Motywowanie do nauki

Jak sprawić, żeby dziecku chciało się chcieć?
Szanowni Państwo,
W związku z tym, że czeka nas kilka tygodni zdalnej nauki, a przed Państwem wytężonej pracy z dzieckiem w domu, chciałabym podzielić się z Państwem wskazówkami dotyczącymi motywacji ucznia z punktu widzenia psychologa.
Istnieją dwa rodzaje motywacji – wewnętrzna i zewnętrzna. Ta pierwsza to chęć podjęcia aktywności dla niej samej, a wynika ze świadomości własnych potrzeb, oceny istotności celu, umiejętności weryfikacji umiejętności i możliwości uzyskania wsparcia. Natomiast motywacja zewnętrzna opiera się na ocenie płynącej z zewnątrz. Przy takiej motywacji dzieci „robią coś, bo muszą”, bo mogą coś za to dostać. Dorosłym powinno zależeć na rozwinięciu motywacji wewnętrznej, ponieważ wtedy uczniowie będą brali odpowiedzialność za naukę we własne ręce. Taką motywację wyrabiamy w dziecku przez rozmowę, wskazując, co zyskuje odrabiając zyskane lekcje oraz oczywiście samem dając dobry przykład, co z kolei nazywamy modelowaniem zachowania i jest to jeden z najskuteczniejszych sposobów nauki.
1. Naukę można ułatwić wprowadzając w domu harmonogram. Możecie Państwo określić konkretne godziny, w których dziecko uczy się lub czynności, jakie musi wykonać przed przystąpieniem do nauki. Powtarzalność tworzy przyzwyczajenie, a w takim trybie łatwiej jest dziecku pracować. Dobrze, by pomimo czasu wolnego od szkoły Wasi podopieczni nadal kładli się spać i wstawali w ustalonym wcześnie rytmie. Harmonogram warto wcześniej omówić z dzieckiem i sporządzić wersję pisemną. Młodszym uczniom można zajęcia rozrysować na tarczy zegara.
W przypadku planu dla młodszych dzieci, lepiej przedstawić go bardziej szczegółowo.
2. Jeśli widzimy niechęć do odrabiania lekcji, zapytajmy o przyczynę. Może dziecko nie zrozumiało poprzedniej lekcji i nie jest w stanie poradzić sobie z zadaniem? Wtedy warto zrobić powtórkę. Może jest po prostu głodne?
3. Tutaj powtórzę radę ze wstępu, nadajcie Państwo sens działaniom dzieci. Powinny rozumieć, dlaczego mają coś robić. Argumenty typu „będzie tak, bo ja tak mówię” budzą opór, a nie chęć działania.
4. Dajcie Państwo pewne pole do negocjacji. Jeśli dziecko chce zaczynać pracę o 9, a nie o 8, to może warto na to przystać? Ze starszymi dziećmi można stworzyć kontrakt wyszczególniający obowiązki domowe. Można też taką umowę zawrzeć dla każdego z domowników.
5. Doceniajcie Państwo wysiłek dzieci, ocenę poziomu pracy zostawcie proszę nauczycielom. Niezwykle ważne jest podejmowanie przez nie prób i rozwijanie poczucia dumy własnej. Przy dzieciach młodszych warto tłumaczyć polecenia. Dzieciom w każdym wieku dobrze jest polecić, by same sprawdziły błędy np. ze słownikiem, a potem zapytać, jaką ocenę same wystawiłyby sobie. Nie wyręczajcie dzieci w odrabianiu prac domowych! To ich niczego nie nauczy.
6. Kiedy jesteście Państwo na granicy wytrzymałości, weźcie głęboki oddech, policzcie do 10 i wytłumaczcie dzieciom, dlaczego jesteście sfrustrowani, to pomoże im w przyszłości szybciej uświadamiać sobie własne emocje, a kto wie może nawet zrozumieją Wasz punkt widzenia.
7. W czasie odrabiania lekcji, zadbajcie o ograniczenie dystraktorów – hałasu, obrazu na włączonym telewizorze, czy nawet bałaganu na biurku. Niektóre dzieci trzeba ustawić w pewnym oddaleniu od okna. Przed nauką warto porządnie przewietrzyć pokój i pamiętać o przerwach na odpoczynek pomiędzy lekcjami.
8. Warto wprowadzać różnorodne zadania tak, by dzieci mogły ćwiczyć na zmianę różne umiejętności i nie popadały w rutynę.
Z poważaniem,
Kamila Mangan
Psycholog szkolny